...

Rzeszów i Lublin dwa dni z rzędu wstrzymywały loty. Bez odszkodowań

Lotniska w Rzeszowie i Lublinie dwa dni z rzędu wstrzymywały operacje z powodu rosyjskich ataków dronowych na Ukrainę.
Hala terminalu lotniska z tablicą odlotów i przylotów oraz pojedynczymi pasażerami z bagażem Hala terminalu lotniska z tablicą odlotów i przylotów oraz pojedynczymi pasażerami z bagażem
Fot. Denis Barthel / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0

Zweryfikowano: 18 września 2026

4 min czytania

Lotniska Rzeszów-Jasionka i Lublin dwa dni z rzędu wstrzymywały operacje lotnicze – w środę 16 i w czwartek 17 września – gdy w polskiej przestrzeni powietrznej operowały myśliwce reagujące na rosyjskie ataki dronowe na Ukrainę. Sky News, cytowany przez Euro Weekly News, podał, że czwartkowe zamknięcie było już trzecim takim alarmem w ciągu tygodnia. Dla podróżnych korzystających z tych dwóch lotnisk liczy się jedna informacja: to nie jednorazowy incydent, tylko powtarzający się od lutego 2026 roku wzorzec – i zgodnie z obowiązującymi przepisami nie daje prawa do odszkodowania pieniężnego.

Co się działo w środę i czwartek

W środę 16 września nad ranem Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o uruchomieniu polskiego i sojuszniczego lotnictwa wojskowego w związku z atakiem Rosji na zachodnią Ukrainę. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alert do mieszkańców części województw lubelskiego i podkarpackiego. Lotniska w Lublinie i Rzeszowie czasowo wstrzymały operacje, aby zapewnić swobodę działania myśliwcom. W czwartek 17 września sytuacja się powtórzyła: Polska Agencja Żeglugi Powietrznej ponownie ogłosiła czasowe wstrzymanie operacji na obu lotniskach, tym razem w związku z kolejną falą rosyjskich uderzeń na cele w środkowej Ukrainie. Za każdym razem ruch wznawiano po krótkim czasie.

To nie pierwszy raz w tym roku

Niemal identyczny komunikat wojska i PAŻP pojawił się już 22 lutego 2026 roku – wtedy również Rzeszów i Lublin czasowo zawiesiły operacje z tego samego powodu. Dla pasażerów korzystających z lotnisk położonych najbliżej granicy z Ukrainą takie przerwy stały się elementem normalnej pracy portu, a nie odosobnionym zdarzeniem. Rejon ten i tak funkcjonuje w zaostrzonym reżimie – od tego roku obowiązuje tu nowa strefa ograniczeń lotu EP R134.

Kogo to dotyczy

Największy ruch pasażerski generują w Jasionce od lat Ryanair i LOT, a najwięcej tras – m.in. do Londynu, Dublina, Bristolu, na Maltę i do Zadaru – oferuje Ryanair; lata stąd również Wizz Air. Z Lublina regularnie lata Ryanair, a jedynym połączeniem krajowym pozostaje trasa LOT-u do Warszawy. Istotne zastrzeżenie: samo wstrzymanie operacji rzadko kończy się odwołaniem lotu, bo większość alarmów trwa kilkadziesiąt minut. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy opóźniony start przesuwa kolejne rotacje tego samego samolotu jeszcze tego samego dnia.

Czy pasażerom należy się odszkodowanie

Nie. Urząd Lotnictwa Cywilnego w oficjalnym katalogu nadzwyczajnych okoliczności do rozporządzenia (WE) 261/2004 wprost wymienia sytuację, w której kontrola ruchu lotniczego wstrzymuje operacje albo wprowadza ograniczenia w portach lotniczych lub w przestrzeni powietrznej ze względów bezpieczeństwa. To klasyczna nadzwyczajna okoliczność, za którą przewoźnik nie odpowiada – nie przysługuje więc standardowe odszkodowanie od 250 do 600 euro, zależne od długości trasy, jakie należy się na przykład za odwołanie lotu z winy linii. Szczegóły opisuje kompletny przewodnik po prawach pasażera.

Niezależnie od przyczyny zakłócenia pozostają w mocy pozostałe uprawnienia z rozporządzenia:

  • zwrot pełnej ceny biletu albo bezpłatne przebukowanie na najbliższy możliwy lot,
  • posiłki i napoje przy dłuższym oczekiwaniu na lotnisku,
  • nocleg i transport do hotelu, jeśli do wznowienia lotów dojdzie dopiero następnego dnia.

Różnica jest zasadnicza: linia nie musi płacić, ale musi się pasażerem zaopiekować. Te same zasady obowiązują przy odwołanym locie.

Jak sprawdzić, czy lot poleci

Wstrzymania trwają zwykle od kilkunastu minut do kilku godzin, dlatego przed wyjazdem na lotnisko warto:

  • sprawdzić status lotu w aplikacji przewoźnika oraz na stronie lotniska (rzeszowairport.pl, airport.lublin.pl) tuż przed wyjściem z domu,
  • śledzić komunikaty Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej i Rządowego Centrum Bezpieczeństwa dla województw podkarpackiego i lubelskiego,
  • liczyć się z opóźnieniami także po formalnym wznowieniu ruchu, bo samolot i załoga muszą wrócić na właściwą pozycję w rozkładzie,
  • przy podróży, której nie da się przełożyć, rozważyć wariant zapasowy przez Kraków lub Warszawę.

Dopóki rosyjskie ataki na Ukrainę nie ustają, krótkie zamknięcia lotnisk położonych najbliżej granicy będą się powtarzać. Trzy alarmy w jednym tygodniu, o których pisał Sky News, pokazują, że to już nie wyjątek, lecz stały element ryzyka podróży ze wschodniej Polski – z którym pasażerowie muszą liczyć się sami, bez rekompensaty finansowej.

Źródła: Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (za PAP), Sky News, Urząd Lotnictwa Cywilnego – katalog nadzwyczajnych okoliczności do rozporządzenia (WE) 261/2004.

Dodaj komentarz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz