Katowice i Kraków bez Abu Zabi na święta. Wizz Air przesuwa start

Wizz Air przesunął wznowienie lotów z Katowic i Krakowa do Abu Zabi na styczeń 2027 roku. Powodem zamknięta przestrzeń powietrzna nad Irakiem.
Samolot Wizz Air w różowo-fioletowych barwach stoi na płycie postojowej, obok schody pasażerskie i ciągnik lotniskowy. Samolot Wizz Air w różowo-fioletowych barwach stoi na płycie postojowej, obok schody pasażerskie i ciągnik lotniskowy.
Samolot Wizz Air na płycie postojowej lotniska Chopina w Warszawie. Fot.: CAPTAIN RAJU / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0 (creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)

Zweryfikowano: 8 października 2026

4 min czytania

Co się zmienia dla pasażerów z Katowic i Krakowa

Wizz Air po raz drugi w ciągu kilku tygodni zmienia plany powrotu na trasy do Abu Zabi z południa Polski. Połączenie z Katowic (Pyrzowic), pierwotnie zapowiadane na 25 października, wystartuje dopiero w styczniu 2027 roku — pierwszy rejs przypada na 11 stycznia. Lot z Krakowa (Balic), planowany na 27 października, ruszy dzień później, 12 stycznia. Przez cały okres świąteczno-noworoczny z południa Polski nie poleci się więc bezpośrednio do stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Częstotliwość się nie zmienia: z Katowic samoloty mają latać pięć razy w tygodniu, we wszystkie dni oprócz wtorków i sobót, a z Krakowa trzy razy w tygodniu — we wtorki, środy i soboty. To mniej, niż Wizz Air zakładał, układając pierwotny rozkład zimowy 2026/27, bo w obu przypadkach zapowiadał wtedy rejsy codzienne. Ofertę ściął jeszcze przed decyzją o przesunięciu startu.

Dlaczego loty nie wystartują zgodnie z planem

Przewoźnik podaje jedną przyczynę: utrzymujące się zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Irakiem. W oświadczeniu przekazanym mediom na Bliskim Wschodzie Wizz Air wskazał, że ominięcie tej przestrzeni wydłuża trasę na tyle, iż obsługujące te połączenia samoloty Airbus A321neo wymagają technicznego międzylądowania na dotankowanie. W zestawieniu z obecnymi cenami paliwa czyni to rejsy z Katowic i Krakowa nieopłacalnymi komercyjnie. Nie chodzi zatem o brak chętnych do lotu.

Tu kryje się szczegół, którego pasażer zwykle nie zna. Zalecenie Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) dla irackiej przestrzeni powietrznej — rejonu informacji powietrznej Bagdad (ORBB) — obejmuje wszystkie wysokości i poziomy lotu, a nie tylko niski pułap, jak bywa w części innych stref konfliktu. Samolot nie może więc po prostu przelecieć nad problemem wyżej, musi go obejść. Najnowsza wersja biuletynu, zrewidowana 30 września, ma obowiązywać do 16 listopada 2026 roku, o ile nie zostanie wcześniej zmieniona.

Nie tylko Katowice i Kraków

Przesunięcie dotyczy sześciu z dwunastu tras, jakie Wizz Air zapowiadał we wrześniu jako powrót na Bliski Wschód — oprócz Katowic i Krakowa także Budapesztu, Larnaki, Kluż-Napoki i Sofii. Według oficjalnego komunikatu przewoźnika wszystkie te połączenia do Abu Zabi mają ruszyć od 10 stycznia 2027 roku; w przypadku Katowic i Krakowa pierwsze rejsy wypadają odpowiednio 11 i 12 stycznia. Wrześniowy program obejmował 12 tras i 49 rejsów tygodniowo z dziewięciu europejskich miast — przesunięcie zabiera z niego połowę kierunków na ponad dwa miesiące.

Pozostałe kierunki w regionie na razie trzymają się planu: do Dubaju Wizz Air lata od 25 października z Budapesztu i Bukaresztu, do Ammanu z Budapesztu, a do Dżuddy od września z Rzymu i Mediolanu, z Budapesztem dołączającym pod koniec października. Problem dotyczy więc konkretnie tras prowadzących nad Irakiem, a nie powrotu na Bliski Wschód jako całości. To rozróżnienie ma znaczenie, bo decyzję łatwo odczytać jako odwrót przewoźnika z regionu — a tak nie jest.

Warto też rozdzielić dwie rzeczy, które w tej historii łatwo pomieszać. Letnia przerwa w lotach z Krakowa do Abu Zabi była zaplanowana z góry jako decyzja sezonowa: w szczycie sezonu ten sam A321neo zarabia więcej na krótszych trasach europejskich, bo rotacja do Zatoki Perskiej zajmuje kilkanaście godzin. Osobno, od końca lutego 2026 roku, eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie wymusiła zawieszenie europejskich połączeń Wizz Aira do Emiratów, Jordanii i Arabii Saudyjskiej; odbudowa siatki ruszyła dopiero we wrześniu. Ostatni bezpośredni rejs z Krakowa do Abu Zabi odbył się 28 marca 2026 roku — licząc do nowego terminu, to ponad dziewięć miesięcy bez bezpośredniego lotu z południa Polski.

Co zrobić z już kupionym biletem

Wizz Air zapowiedział, że pasażerowie objęci zmianą zostaną poinformowani bezpośrednio o dostępnych opcjach. Przy odwołaniu rejsu z winy przewoźnika standardem jest zwrot kosztów biletu albo bezpłatna zmiana terminu — szczegóły tych uprawnień zbiera poradnik o prawach pasażera przy odwołanym locie.

Kto mimo wszystko planuje podróż do Emiratów w okresie świąteczno-noworocznym, zostaje z przesiadką. Warto sprawdzić, z których polskich lotnisk da się dolecieć do ZEA, a także trasę przez Szardżę, na której od grudnia pojawia się Air Arabia; samą przesiadkę w tym porcie opisuje osobny poradnik. Trzeba przy tym pamiętać, że styczniowy termin to obecny plan Wizz Aira, a nie gwarancja: zalecenie EASA dla Iraku było już kilkakrotnie przedłużane.

Źródła: oświadczenie Wizz Air przekazane mediom (5.10.2026), komunikat przewoźnika o zimowej siatce połączeń na Bliski Wschód (10.09.2026), biuletyn stref konfliktu EASA dla Iraku CZIB-2026-05-R2 (rewizja 30.09.2026), polskie serwisy branżowe monitorujące system rezerwacyjny przewoźnika.

Dodaj komentarz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *