Zweryfikowano: 3 października 2026
6 min czytania
Od 6 września kraje obszaru Schengen nie mogą już zawieszać pobierania odcisków palców i zdjęć twarzy, gdy kolejki do kontroli granicznej robią się zbyt długie. Komisja Europejska nie przedłużyła tego mechanizmu dla całej Unii, choć zabiegały o to IATA, Airlines for Europe i Ryanair. Zamiast tego przyznała nieformalne odstępstwo dziewięciu krajom – a Polski na tej liście nie ma.
Dziewięć krajów z wyjątkiem, Polska poza listą
Mechanizm, który pozwalał czasowo ograniczać pełną kontrolę biometryczną w systemie EES, wygasł 6 września 2026 roku. Komisja Europejska nie opublikowała aktu przedłużającego go dla wszystkich państw Schengen. Zgodę na dalsze ograniczanie kontroli do końca 2026 roku dostało dziewięć krajów, które zgłosiły, że ich systemy techniczne wciąż nie są gotowe: Francja, Belgia, Niderlandy, Niemcy, Grecja, Malta, Portugalia, Włochy i Szwajcaria – ta ostatnia nie jest członkiem Unii, lecz należy do obszaru Schengen.
Polski na tej liście nie ma. Nie ma na niej również żadnego innego kraju Europy Środkowo-Wschodniej – ani Czech, ani Słowacji, ani Węgier. Odstępstwo trafiło wyłącznie do państw Europy Zachodniej i Południowej oraz do Szwajcarii, czyli tam, gdzie ruch pozaunijny jest największy, a kolejki latem najdłuższe.
Praktyczna konsekwencja jest konkretna: na polskich lotniskach i przejściach granicznych EES działa od 6 września bez żadnych wyjątków, podczas gdy podróżni przesiadający się we Frankfurcie, Paryżu, Brukseli czy Amsterdamie mogą jeszcze do końca roku trafić na uproszczoną procedurę. Polskie porty nie mają siatki bezpieczeństwa, którą dostali zachodni sąsiedzi.
Ile czasu zabiera kontrola EES
EES (System Wjazdu/Wyjazdu) działa w pełnym zakresie od 10 kwietnia 2026 roku i rejestruje dane biometryczne obywateli państw spoza Unii przy każdym przekroczeniu zewnętrznej granicy Schengen. Według danych IATA pojedyncza kontrola, która przy tradycyjnym stemplowaniu paszportu zajmowała 20–25 sekund, w systemie EES trwa średnio około 90 sekund – czyli trzy do czterech razy dłużej. Czas skraca się dopiero przy kolejnych przekroczeniach tej samej osoby, gdy wystarczy weryfikacja już zapisanych danych. To zupełnie inny mechanizm niż kontrola bezpieczeństwa przed wejściem do strefy odlotów, która dotyczy wszystkich podróżnych niezależnie od obywatelstwa.
Przy skali letniego ruchu te sekundy sumują się szybko. ACI Europe, Airlines for Europe i IATA ostrzegały na początku lipca, że w lipcu i sierpniu europejskie lotniska obsłużą około 40 mln pasażerów więcej niż w dwóch poprzednich miesiącach. Prognoza się potwierdziła: w szczycie sezonu czas oczekiwania na kontrolę paszportową sięgał w Brukseli nawet pięciu godzin, a w Paryżu i Amsterdamie czterech. Część podróżnych nie zdążyła na swoje loty.
Branża nie kryła oceny tego wdrożenia. Neal McMahon, dyrektor operacyjny Ryanaira, nazwał sposób, w jaki Unia poprowadziła EES, kompletną klapą od początku do końca, zarzucając Brukseli ignorowanie wcześniejszych ostrzeżeń przewoźników. Ryanair domagał się przedłużenia odstępstwa do kwietnia 2027 roku – i tego nie dostał.
Polska skala: 6,8 mln przekroczeń i kolejki w Balicach
W Polsce liczby są mniejsze niż na zachodnich hubach, ale nie zerowe. Według komunikatu MSWiA z 5 maja 2026 roku Straż Graniczna od startu systemu w październiku 2025 roku do początku maja 2026 roku zarejestrowała blisko 6,8 mln przekroczeń granicy i 9,4 tys. odmów wjazdu. Tylko w pierwszym miesiącu po pełnym rozruchu, licząc od 10 kwietnia, doszedł ponad milion kolejnych przekroczeń.
Najwięcej problemów zgłaszano latem z Krakowa-Balic – jednego z nielicznych polskich lotnisk z większym ruchem pozaunijnym. Doniesienia prasowe mówiły o kolejkach do kontroli paszportowej trwających od 1,5 do 3 godzin; Ryanair wymienił Kraków wśród lotnisk, na których EES generował największe opóźnienia. To dane wtórne, nieporównywalne z oficjalnymi statystykami Straży Granicznej, ale kierunek jest jednoznaczny.
Resort spraw wewnętrznych konsekwentnie podkreśla, że wdrożenie EES w Polsce przebiegło planowo, a utrudnienia miały charakter incydentalny. To stanowisko nie jest bezpodstawne – kolejki w Balicach, choć realne, nie sięgały skali Brukseli czy paryskiego Charles de Gaulle. Rzecz w tym, że od 6 września komfort kontroli na polskich lotniskach zależy wyłącznie od sprawności krajowego systemu Straży Granicznej, bez żadnego mechanizmu awaryjnego.
ETIAS: wciąż bez nowej daty startu
Drugi element unijnej reformy granic, autoryzacja podróży ETIAS, nadal nie ma terminu. W lipcu 2026 roku z oficjalnej strony travel-europe.europa.eu zniknął zapis o uruchomieniu systemu w czwartym kwartale 2026 roku – krótko po tym, jak „Financial Times” ujawnił, że odpowiedzialna za budowę agencja eu-LISA uznała start w 2026 roku za iluzoryczny. Nowej daty Komisja wtedy nie podała. Szerzej o tym, jak oba systemy zmieniają odprawę, mowa w tekście o tym, jak EES wydłuża odprawę graniczną na lotniskach.
Nie podała jej do dziś. Posiedzenie zarządu eu-LISA w Strasburgu w dniach 23–24 września 2026 roku było przeglądem gotowości systemów, nie decyzją o terminie. Krążące w prasie branżowej daty – kwiecień i październik 2027 roku – wynikają z warunkowego harmonogramu z 2025 roku, który zakładał sześciomiesięczny okres przejściowy i kolejne sześć miesięcy karencji liczone od startu systemu. Dopóki start nie ma daty, nie mają jej także te dwa progi.
Dla porównania, jeszcze w lipcu polskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zapewniało, że przygotowania do ETIAS przebiegają „w sposób w pełni skoordynowany i planowy”, a termin czwartego kwartału 2026 roku pozostaje aktualny „zgodnie z obecnym harmonogramem”. Resort słusznie zastrzegał, że ostateczna data leży w kompetencji Komisji Europejskiej – i Komisja tego terminu nie dotrzymała. Docelowo ETIAS ma objąć około 1,4 mld osób z 59 krajów i terytoriów korzystających ze zwolnienia wizowego.
Kogo to dotyczy w praktyce
Obywatele Polski jako obywatele Unii nie przechodzą kontroli EES i korzystają z odrębnych bramek. System dotyczy ich pośrednio w trzech sytuacjach: gdy podróżują z osobą spoza UE – partnerem, małżonkiem lub dzieckiem z innym obywatelstwem, a to w Polsce duża grupa, bo samych obywateli Ukrainy mieszka tu według szacunków blisko dwa miliony; gdy odprowadzają lub odbierają kogoś spoza Unii; oraz gdy ogólne zatłoczenie strefy kontroli granicznej wydłuża odprawę wszystkim, niezależnie od obywatelstwa.
Dla osób lecących z polskich lotnisk bez towarzystwa obywateli państw trzecich praktyczna zmiana jest niewielka. Dla tych, którzy przekraczają granicę razem z kimś spoza Unii, warto doliczyć zapas czasu – szczególnie przy pierwszym przekroczeniu przez osobę jeszcze niezarejestrowaną w systemie, bo wtedy procedura jest najdłuższa. Pomocny może być ogólny rachunek czasu zawarty w poradniku o tym, ile wcześniej przyjechać na lotnisko przed odlotem. Na ETIAS natomiast nie trzeba na razie nic wypełniać ani płacić: dopóki Komisja nie ogłosi daty startu, obowiązek nie istnieje.
Źródła: Komisja Europejska – Dyrekcja Generalna do Spraw Migracji i Wewnętrznych; eu-LISA (komunikat z posiedzenia zarządu, 23–24 września 2026); MSWiA i Straż Graniczna (komunikat z 5 maja 2026); IATA; ACI Europe i Airlines for Europe (wspólne ostrzeżenie z 2 lipca 2026); oświadczenia Ryanaira z września 2026.






