Zweryfikowano: 2 października 2026
7 min czytania
Od 1 października 2026 r. na Lotnisku Chopina oficjalnie działa nowa płyta postojowa PPS-10 — według Polskich Portów Lotniczych pierwsza inwestycja tej skali w przepustowość stołecznego portu od ponad dekady. W tym samym miesiącu przez część doby większość operacji odbywa się jednak na jednym z dwóch pasów startowych, bo drugi jest w remoncie do 24 października.
- Co się zmieniło: od 1 października działa płyta postojowa PPS-10 za 194 mln zł, z sześcioma nowymi stanowiskami dla samolotów.
- Co to oznacza w praktyce: do 24 października rano do godziny 8:00 i po zachodzie słońca operacje odbywają się wyłącznie na jednym pasie startowym.
- Co dalej: w przetargu na kolejny etap rozbudowy wszystkie osiem ofert przekroczyło budżet.
Co dokładnie otwarto na Lotnisku Chopina
Płyta postojowa PPS-10 o powierzchni około 60 000 m² kosztowała 194 mln zł, a jej budowa trwała od listopada 2024 r. Inwestycja daje przewoźnikom sześć stanowisk dla samolotów wąskokadłubowych kodu C (Boeing 737, Airbus A320 i A321) albo — w układzie zamiennym — cztery stanowiska kodu C i jedno dla dużej maszyny szerokokadłubowej kodu E. Stanowiska wyposażono w zasilanie prądem o częstotliwości 400 Hz, co ogranicza czas pracy pokładowych agregatów, a stanowisko kodu E ma instalację do zbierania glikolu używanego przy odladzaniu samolotów zimą.
Prezes PPL Łukasz Chaberski szacuje, że nowa infrastruktura pozwoli obsłużyć dodatkowo około 13 tys. operacji lotniczych rocznie, co przy pełnym wykorzystaniu odpowiada mniej więcej 1,8 mln pasażerów w skali roku. To deklaracja operatora, a nie niezależne wyliczenie, i warto ją zestawić z bieżącą skalą ruchu: w 2026 r. Lotnisko Chopina ma według prognozy PPL obsłużyć 25,2–25,5 mln pasażerów, czyli o 5–7 proc. więcej niż rok wcześniej. Do końca sierpnia odprawiono już 17,25 mln osób (+7,9 proc. rok do roku), a sam sierpień był rekordowym miesiącem w historii portu z ponad 2,7 mln pasażerów. Deklarowany zysk z nowej płyty odpowiada więc mniej więcej jednemu rokowi obecnego tempa wzrostu, a nie trwałemu rozwiązaniu problemu zatłoczenia.
| Parametr PPS-10 | Wartość |
|---|---|
| Koszt | 194 mln zł |
| Powierzchnia | ok. 60 000 m² |
| Liczba stanowisk | 6 (kod C) lub 4 kod C + 1 kod E |
| Czas budowy | listopad 2024 – październik 2026 |
| Deklarowana dodatkowa przepustowość | ok. 13 tys. operacji / ok. 1,8 mln pasażerów rocznie |
Dlaczego dopiero teraz
Tak długa przerwa w inwestycjach nie była przypadkiem. Przez lata w dyskusji o przyszłości stołecznego portu wracał argument, że skoro ruch ma się docelowo przenieść do Portu Polska (CPK), nie ma sensu finansować na Chopina nic poza wydatkami absolutnie koniecznymi. W praktyce oznaczało to odkładanie rozbudowy terminalu i płyt postojowych, mimo rosnącego z roku na rok ruchu.
Obecnie podejście jest inne: PPL prowadzi program modernizacji na lata 2025–2029 wart około 940 mln zł, którego celem jest zwiększenie przepustowości portu do ponad 30 mln pasażerów rocznie od lata 2029 r. PPS-10 to pierwszy ukończony element tego planu. Paradoks polega na tym, że pieniądze na rozbudowę Chopina płyną wtedy, gdy budowa CPK w Baranowie wciąż czeka na część decyzji administracyjnych — stan na początek października 2026 r. Dla pasażerów oznacza to jedno: Chopina pozostanie głównym punktem wylotu z Warszawy jeszcze przez wiele lat i przestał być traktowany jako prowizorka do czasu otwarcia nowego hubu.
Druga strona medalu: remont pasa do 24 października
Dokładnie wtedy, gdy otwierana jest nowa płyta postojowa, na Chopina trwa remont nawierzchni drogi startowej nr 3 (15-33) — konkretnie progu pasa 33, wykorzystywanego przy operacjach od strony Piaseczna oraz w kierunku dzielnic Włochy, Ochota i Bemowo. Prace ruszyły 28 września i mają potrwać do 24 października 2026 r.
Droga startowa nr 3 pozostaje częściowo dostępna w ciągu dnia, ale rano — do godziny 8:00 — oraz po zachodzie słońca wszystkie operacje odbywają się wyłącznie na drodze startowej nr 1 (11-29). Przez większość października lotnisko funkcjonuje więc przez część doby na jednym pasie, i to akurat w miesiącu, który rok wcześniej był najlepszym październikiem w historii portu: w październiku 2025 r. odprawiono tam ponad 2,18 mln pasażerów, o 14,7 proc. więcej niż rok wcześniej.
PPL i Polska Agencja Żeglugi Powietrznej zapewniają, że harmonogram prac uzgodniono z przewoźnikami tak, by zachować ciągłość operacji, i jak dotąd remont nie wymusił odwołań rejsów. Rzecz w tym, że przy jednej czynnej drodze startowej lotnisko ma mniejszy margines na nieprzewidziane zdarzenia — mgłę, silny boczny wiatr czy awarię. Dla osób z porannym lub wieczornym wylotem z Warszawy w pierwszych trzech tygodniach października oznacza to po prostu mniejszy zapas czasu na ewentualne przesunięcia w rozkładzie, zwłaszcza przy ciasno zaplanowanej przesiadce.
Kolejna faza droższa, niż zakładano
Nowa płyta to dopiero początek programu. Kolejnym etapem jest płyta postojowa PPS-5C przy planowanym nowym pirsie południowym, z którą PPS-10 ma zostać zintegrowana. Oferty w przetargu otwarto pod koniec września 2026 r. i wszystkie osiem przekroczyło zakładany budżet. Najtańszą złożył STRABAG z Pruszkowa — 286 992 295,49 zł, czyli o około 15 proc. powyżej budżetu. Druga w kolejności była Kobylarnia SA z ofertą 295 848 412,41 zł, a dalej Budimex (338 mln zł), MAX BÖGL (344 mln zł), PORR (381 mln zł), Mostostal Warszawa (402 mln zł) i Mostostal Zabrze (425 mln zł). Najwyższą ofertę, 604 067 323,36 zł, złożyło gdańskie DORACO.
Warto zatrzymać się przy tej rozpiętości: między najtańszą a najdroższą ofertą jest około 317 mln zł różnicy — więcej, niż kosztowała cała właśnie otwarta płyta PPS-10. Tak duży rozrzut w przetargu na jedną inwestycję oznacza, że rynek wykonawców bardzo różnie wycenia ryzyko pracy na czynnym lotnisku, a to zwykle zapowiada trudne negocjacje albo powtórzenie postępowania. Przekroczony budżet nie jest zresztą wyjątkiem: w przetargu PAŻP na nową wieżę kontroli lotów dla Chopina również wszystkie oferty wyszły powyżej zakładanej kwoty, a kontrakt podpisano ostatecznie za ponad 77 mln zł przy budżecie około 66 mln zł.
Dla pasażera wniosek jest ostrożny: skoro najtańsza oferta na kolejną płytę już przewyższa plan finansowy, cel ponad 30 mln pasażerów rocznie od lata 2029 r. pozostaje ambitnym założeniem, a nie terminem, na którym można budować własne oczekiwania co do komfortu podróży.
Co to oznacza dla pasażerów
Do 24 października warto liczyć się z tym, że poranne i wieczorne operacje na Chopina odbywają się na jednym pasie startowym, co przy rekordowym ruchu zwiększa ryzyko lokalnych opóźnień. Wylatującym wcześnie rano lub wieczorem w tym okresie warto doliczyć zapas czasu — pomocne są ogólne zasady opisane w tekście o tym, ile wcześniej przyjechać na lotnisko, a rozkład terminalu i dojazd zebrano w przewodniku po Lotnisku Chopina. Osoby zostawiające auto na dłużej znajdą stawki i warianty w zestawieniu parkingów przy Chopina.
W średnim terminie sześć nowych stanowisk powinno stopniowo łagodzić problem miejsca na płycie, który bywał źródłem opóźnień przy oczekiwaniu na wolne stanowisko w szczycie sezonu. Pełny efekt — port przystosowany do ponad 30 mln pasażerów rocznie — zależy jednak od tego, czy kolejne etapy uda się zmieścić w rozsądnym budżecie i czasie. Chopina nie jest zresztą jedynym portem w fazie rozbudowy: lotniska regionalne obsługują już 64 proc. ruchu i planują 9 mld zł inwestycji, a sam harmonogram budowy Portu Polska wciąż się przesuwa.
Najważniejsze daty
- 1 października 2026 r. — otwarcie płyty postojowej PPS-10.
- 28 września – 24 października 2026 r. — remont drogi startowej nr 3, operacje poranne i wieczorne na jednym pasie.
- Koniec września 2026 r. — otwarcie ofert na płytę PPS-5C, wszystkie powyżej budżetu.
- Lato 2029 r. — zakładany termin osiągnięcia przepustowości ponad 30 mln pasażerów rocznie.






