Ryanair: bilety w 2027 r. droższe o 14–16%. Hedging tylko do marca

Ryanair zapowiada wzrost średniej ceny biletu o 14–16 proc. w 2027 r. Paliwo ma zabezpieczone tylko do marca.
Cysterna paliwowa podłączona do skrzydła Boeinga 737 Ryanaira stojącego na płycie lotniska Cysterna paliwowa podłączona do skrzydła Boeinga 737 Ryanaira stojącego na płycie lotniska
Tankowanie Boeinga 737 Ryanaira. Fot.: Outanxio / Wikimedia Commons, domena publiczna

Zweryfikowano: 7 października 2026

8 min czytania

Według IATA paliwo lotnicze w pierwszym tygodniu września 2026 r. kosztowało 171 dolarów za baryłkę — o 90 proc. więcej niż średnia z poprzedniego roku. Ropa naftowa przebiła na globalnych rynkach 100 dolarów za baryłkę. Ryanair do końca marca 2027 r. płaci za większość paliwa starą cenę dzięki kontraktom zabezpieczającym, ale prezes linii Michael O’Leary zapowiedział już, że średnia cena biletu w 2027 r. musi wzrosnąć o 14–16 proc. Dla pasażerów z Polski liczy się data lotu, a nie moment zakupu: bilety na loty od kwietnia 2027 r. są już w sprzedaży, choć dotyczą okresu bez tej ochrony. Drogie paliwo widać też w rozkładzie — mniej rejsów to mniej najtańszych miejsc.

Skąd wziął się skok cen paliwa

Bezpośrednim impulsem było zamknięcie przez Arabię Saudyjską rurociągu Wschód–Zachód o przepustowości około 5 mln baryłek dziennie, do czego doszło 11 września 2026 r. po atakach dronowych przeprowadzonych z terytorium Iraku. Nałożyło się to na trwający konflikt na Bliskim Wschodzie, który rynek paliw wycenia od wiosny.

Już w kwietniu 2026 r. prezes Ryanaira Michael O’Leary ostrzegał w rozmowie ze Sky News, że przedłużający się konflikt może zagrozić nawet 25 proc. dostaw paliwa dla przewoźnika w maju i czerwcu. Pod koniec kwietnia sam złagodził ten scenariusz i obawy się wtedy nie zmaterializowały — ale wrześniowy skok cen pokazał, że problem nie zniknął, tylko zmienił formę: nie brakuje paliwa, tylko jest ono radykalnie droższe.

Dlaczego bilety jeszcze nie drożeją

Przedstawicielka Ryanaira na Europę Środkowo-Wschodnią Alicja Wójcik-Gołębiowska konsekwentnie powtarza w polskich mediach, że przewoźnik nie planuje zmian cenowych w najbliższych miesiącach, a niezabezpieczona część kosztów paliwa nie przekłada się drastycznie na cenę biletu. Zastrzega jednocześnie, że przy utrzymaniu obecnego poziomu cen ropy podwyżki staną się nieuniknione.

Kluczem jest hedging, czyli kontrakty zabezpieczające cenę paliwa z wyprzedzeniem. Tania linia, która zakontraktowała paliwo wcześniej, przez kilka kwartałów płaci starą cenę, nawet jeśli rynek poszedł mocno w górę. Ochrona ta ma jednak termin ważności i to on wyznacza realną granicę spokoju cenowego — w przypadku Ryanaira jest to koniec roku obrotowego, czyli 31 marca 2027 r.

Dla pasażera ta granica ma konkretne znaczenie: zabezpieczenie dotyczy lotów wykonywanych do 31 marca 2027 r., a nie daty zakupu biletu. Bilety na wiosnę i lato 2027 r. są już w sprzedaży, ale obejmują okres, na który przewoźnik nie ma paliwa kupionego po starej cenie — i właśnie na 2027 r. prezes Ryanaira zapowiada wyższe średnie ceny (szczegóły w aktualizacji poniżej).

Ile paliwo waży w kosztach przewoźnika

Skalę problemu pokazuje odpowiedź wiceministra infrastruktury Piotra Malepszaka na interpelację poselską dotyczącą PLL LOT. Wynika z niej, że w standardowych warunkach paliwo lotnicze nie przekracza zwykle około 25 proc. kosztów LOT-u, natomiast w obecnych realiach jego udział może sięgać około 40 proc. Resort dopuszcza, że podwyższone koszty paliwa utrzymają się także w 2027 r.

Warto zaznaczyć, że są to dane dotyczące konkretnie polskiego przewoźnika sieciowego, a nie uniwersalny wskaźnik dla całej branży. Struktura kosztów tanich linii wygląda inaczej — mają niższe koszty stałe i wyższe obłożenie, ale też minimalne marże, więc wzrost ceny paliwa uderza w ich wynik szybciej.

WskaźnikWartość (wrzesień 2026)
Paliwo lotnicze (IATA Jet Fuel Price Monitor)171 USD za baryłkę, +90 proc. rok do roku
Ropa naftowapowyżej 100 USD za baryłkę
Udział paliwa w kosztach PLL LOTdo ok. 40 proc. wobec ok. 25 proc. w normalnych warunkach
Cel pasażerski Ryanaira na rok obrotowy do 31.03.2027214 mln zamiast 216 mln

Zamiast podwyżek — mniej miejsc

Na początku września Ryanair obniżył cel pasażerski na rok obrotowy kończący się 31 marca 2027 r. z 216 do 214 mln osób i zapowiedział, że zimowa zdolność przewozowa pozostanie mniej więcej na poziomie poprzedniego sezonu, zamiast rosnąć. Dla linii, która przez lata rosła co roku, utrzymanie się w miejscu jest formą cięcia.

W praktyce widać to w rozkładzie z Polski: od końca października znikają połączenia do Grecji z Poznania i Modlina po zamknięciu bazy w Salonikach, a liczba rejsów do Brukseli z Wrocławia i Krakowa spada, choć jednocześnie rośnie z Warszawy. Więcej o tym, jak wygląda cały zimowy rozkład i skąd bierze się różnica między przewoźnikami, w analizie cięć zimowego rozkładu 2026/27 oraz w zestawieniu europejskich cięć Ryanaira przy jednoczesnym wzmocnieniu Wrocławia.

Mechanizm jest istotniejszy niż same nazwy tras. Mniej rejsów na kierunku to mniej tanich miejsc w puli, więc średnia cena, jaką realnie płaci pasażer, potrafi wzrosnąć nawet wtedy, gdy cennik formalnie się nie zmienił. Podwyżka bez podwyżki.

Czego temu wyjaśnieniu nie należy przypisywać

Nie każde zniknięcie trasy z polskiego lotniska jest efektem drogiego paliwa i warto uważać na tę skrótową interpretację. Wycofanie przez Ryanaira połączeń z Katowic do Oslo i Tirany — przy czym ta druga trasa wystartowała dopiero w czerwcu 2026 r. — jest przez branżę wiązane przede wszystkim z poziomem opłat lotniskowych i podatków oraz z przesunięciem samolotów w inne miejsca siatki, a nie bezpośrednio z ceną paliwa. Paliwo zaostrza rachunek opłacalności każdej trasy, ale decyzje o konkretnych kierunkach zapadają na podstawie wielu zmiennych jednocześnie. Kontekst lotniska w Pyrzowicach opisano szerzej w przewodniku po Katowice Airport.

Co z tego wynika dla pasażerów

  • Do końca marca 2027 r. Ryanair ma zabezpieczone ok. 80 proc. paliwa, ale na 2027 r. zapowiada wzrost średniej ceny biletu o 14–16 proc. — loty wiosenne i letnie 2027 r. nie są objęte tą ochroną, nawet jeśli bilet kupuje się już teraz.
  • Realne ryzyko na ten sezon to nie wyższa cena, lecz węższy wybór: mniej rejsów na trasie oznacza szybsze wyczerpywanie się najtańszych progów cenowych.
  • Przy porównywaniu ofert liczy się cena końcowa z bagażem i wyborem miejsca, a nie kwota startowa — różnice w tabelach opłat potrafią przeważyć nad różnicą w cenie bazowej, co pokazuje zestawienie opłat dodatkowych Ryanaira oraz porównanie Ryanair czy Wizz Air.
  • Skalę podwyżek przewoźnik już podał: średnio 57–58 euro za bilet zamiast ok. 50 euro, przy założeniu ropy po 130 dol. za baryłkę.

Obecna stabilność cen nie wynika więc z tego, że latanie stało się tańsze. Koszty pozostają rekordowo wysokie, tylko na razie amortyzowane są zabezpieczeniami paliwowymi i ostrożniejszym rozkładem, a nie portfelem pasażera. To sytuacja z terminem ważności, a ten termin jest znany: 31 marca 2027 r.

Aktualizacja 1 października 2026 r.: Ryanair podał konkretną skalę podwyżek

W rozmowie z serwisem money.pl, opublikowanej 29 września 2026 r., Michael O’Leary po raz pierwszy nazwał skalę planowanych podwyżek liczbą. Średnia cena biletu w Ryanairze wynosi dziś około 50 euro, a w 2027 r. — jak przyznał prezes przewoźnika — będzie musiała wzrosnąć do 57–58 euro, czyli o 14–16 proc.

Wyliczenie stojące za tą liczbą jest proste. Przy cenie ropy na poziomie 130 dol. za baryłkę roczne wydatki Ryanaira na paliwo rosną z 6 do 7,5 mld dol. Rozłożone na 220 mln przewożonych pasażerów daje to 6–7 euro na bilet. O’Leary opisał przy tym dotychczasową ochronę precyzyjniej niż wcześniejsze komunikaty linii: zabezpieczone jest około 80 proc. zapotrzebowania na paliwo do marca 2027 r., po cenie rzędu 67 dol. za baryłkę. To mniej niż połowa obecnych notowań rynkowych — i właśnie dlatego granica 31 marca 2027 r. ma dla cennika takie znaczenie.

Nie każdy przewoźnik wchodzi w 2027 rok równie zabezpieczony

Różnice w poziomie hedgingu między liniami są na tyle duże, że przy rezerwacjach na lato 2027 r. wybór przewoźnika może ważyć więcej niż zwykle. Poniżej poziomy zabezpieczenia paliwa podawane w prezentacjach wynikowych i raportach spółek w 2026 r.

PrzewoźnikZabezpieczenie paliwa
Ryanairok. 80 proc. do marca 2027 r., po ok. 67 dol. za baryłkę
Lufthansaok. 86 proc. na 2026 r.
Wizz Airok. 76 proc. na rok finansowy 2027
Air France-KLMok. 67 proc. na 2026 r.
IAG (m.in. British Airways, Iberia)na 2027 r. spadek z 49 proc. w I kw. do 35 proc. w III kw. (stan: prezentacja wynikowa za I kw. 2026 r.)

Najcieńszą poduszkę na drugą połowę 2027 r. ma w tym zestawieniu IAG, czyli grupa British Airways i Iberii — z zabezpieczeniem spadającym do 35 proc. w trzecim kwartale, a więc w szczycie sezonu wakacyjnego. Ryanair, Wizz Air i Lufthansa wchodzą w ten okres z wyraźnie większym marginesem. Nie znaczy to jednak, że dobrze zahedgowany przewoźnik nie podniesie cen: zabezpieczenie dotyczy kosztu paliwa, nie cennika, a Ryanair zapowiada podwyżkę właśnie jako linia z najlepszą ochroną w tym zestawieniu.

Zastrzeżenie pozostaje takie samo jak przy wcześniejszych prognozach. Liczba 57–58 euro opiera się na konkretnym założeniu — ropie po 130 dol. za baryłkę. Sam O’Leary przyznaje, że nie wie, ile rachunek za paliwo wyniesie latem 2027 r. Równolegle Ryanair ogłosił rekordowy rozkład zimowy z Warszawy: 30 tras z Modlina, w tym 11 nowych, i 16 tras z Lotniska Chopina, w tym 7 nowych, a przy okazji wystawił na trzy dni 100 tys. miejsc od 99 zł. Zapowiedź droższych biletów i wyprzedaż za 99 zł nie są sprzeczne: promocje obejmują ograniczoną pulę miejsc, a rosnąć ma średnia cena biletu.

Aktualizacja 7 października 2026 r.: tytuł, wstęp i wnioski dostosowano do zapowiedzi prezesa Ryanaira. Wcześniejsza wersja tekstu sugerowała, że rezerwacje na wiosnę i lato 2027 r. nie są objęte presją kosztową — według wypowiedzi Michaela O’Leary’ego jest odwrotnie.

Źródła: wywiad Michaela O’Leary’ego dla money.pl (29 września 2026 r.), IATA Jet Fuel Price Monitor, komunikaty i wyniki Ryanair Holdings (Bloomberg, RTÉ), prezentacje wynikowe Lufthansy, Wizz Aira, Air France-KLM i IAG, CNBC, Sky News, odpowiedź Ministerstwa Infrastruktury na interpelację poselską ws. PLL LOT.

Dodaj komentarz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *