Wizz Air kasuje 8 tys. lotów zimą 2026/27. Ryanair traci 1 proc.

Wizz Air tnie zimowy rozkład 2026/27 o 5 proc., Ryanair o niecały 1 proc. Sprawdzamy, które trasy z Polski znikają i skąd tak duża różnica między przewoźnikami.
Samolot Airbus A320 w biało-różowo-fioletowych barwach Wizz Air wznosi się po starcie nad zadrzewionym terenem. Samolot Airbus A320 w biało-różowo-fioletowych barwach Wizz Air wznosi się po starcie nad zadrzewionym terenem.
Airbus A320 Wizz Air tuż po starcie. Fot.: Wizzairhungary / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0 (creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)

Zweryfikowano: 26 września 2026

7 min czytania

Zimowy rozkład 2026/27 kurczy się, ale nie u wszystkich tak samo

Od końca października, gdy w Europie startuje nowy sezon rozkładowy, z siatki Wizz Air zniknie w sumie około 8 tys. rejsów. To nie jest rutynowa korekta sezonowa, lecz bezpośredni skutek skoku cen paliwa po wrześniowym ataku na saudyjski rurociąg Wschód–Zachód. Ciekawsze jest jednak to, że ten sam wstrząs kosztowy przewoźnicy odczuwają zupełnie inaczej. Wizz Air tnie planowaną pojemność o 5 proc. Ryanair, latający po tym samym niebie i tankujący to samo drogie paliwo, ogranicza ją w tym samym czasie o niecały 1 proc. Dla pasażera z Polski to konkretna różnica: los kupionego biletu zależy nie tylko od popytu na trasie, ale też od tego, jak dany przewoźnik zabezpieczył sobie wcześniej ceny paliwa.

Ile dokładnie traci Wizz Air

17 września, podczas Capital Markets Day, Wizz Air poinformował o zmniejszeniu planowanej pojemności na drugą połowę roku finansowego, czyli praktycznie na cały sezon zimowy 2026/27, o 5 proc. W przełożeniu na realne loty oznacza to około 8 tys. rejsów i blisko 2 mln miejsc mniej, niż pierwotnie zakładano. Zmiany zaczynają obowiązywać pod koniec października, razem ze startem zimowego rozkładu — część pasażerów z biletami na listopad czy grudzień może więc zastać inny plan lotu niż ten, który widzieli w chwili zakupu.

Które trasy z Polski znikają lub są okrajane

Najmocniej odczuje to Wrocław. Z zimowej siatki znikają stamtąd loty do Malagi, Madrytu, Nicei i Bukaresztu, a połączenie do gruzińskiego Kutaisi zostaje zawieszone do marca 2027 roku. To kolejna, głębsza fala cięć w tej samej bazie — wcześniejsza redukcja siatki zimowej z Wrocławia i Gdańska miała inne podłoże, bo wynikała z rentowności pojedynczych tras, a nie z kosztu paliwa.

Z Gdańska Wizz Air zawiesza całoroczne połączenie do Trondheim — od końca października do 28 marca 2027, z wyjątkiem rejsów między 20 grudnia a 10 stycznia. Z Warszawy znika lot do Genui, a trasa do Sewilli traci połowę częstotliwości, z czterech do dwóch rejsów tygodniowo. Z Modlina wypada Brindisi. Kraków poleci do Walencji trzy razy w tygodniu zamiast sześciu, z wyjątkiem okresu świątecznego, gdy zostaną cztery rejsy; zawieszona zostaje też trasa z Krakowa do Genui, która ma wrócić wraz z letnią siatką. Dla Krakowa to ciąg dalszy historii opisanej przy okazji wcześniejszego wycofania się przewoźnika z kilku krakowskich tras.

LotniskoTrasaCo się zmienia od końca października
WrocławMalaga, Madryt, Nicea, Bukaresztloty skasowane
WrocławKutaisizawieszone do marca 2027
GdańskTrondheimcałoroczne połączenie zawieszone do 28 marca 2027 (rejsy 20 XII – 10 I bez zmian)
Warszawa ChopinaGenualot skasowany
Warszawa ChopinaSewillaz 4 do 2 rejsów tygodniowo
Warszawa ModlinBrindisilot skasowany
KrakówWalencjaz 6 do 3 rejsów tygodniowo (4 w okresie świątecznym)
KrakówGenuazawieszona, powrót wraz z letnią siatką

Zestawienie opiera się na doniesieniach o zmianach w siatce, a nie na jednym szczegółowym komunikacie przewoźnika dla polskiego rynku. Przy trasach opisanych jako rzadsze, a nie całkowicie odwołane, warto sprawdzić ostateczny kształt rozkładu bezpośrednio w wyszukiwarce połączeń bliżej daty wylotu.

Dlaczego akurat teraz: ropa po ataku na rurociąg

Punktem zapalnym był atak dronowy na saudyjski rurociąg Wschód–Zachód z 10–11 września, po którym jedna z głównych dróg eksportu ropy z Bliskiego Wschodu została czasowo odcięta. Ropa Brent przekroczyła 104 dolary za baryłkę, a paliwo lotnicze na rynku kasowym — jak podał w komunikacie dla inwestorów sam Ryanair — sięgnęło około 140 dolarów za baryłkę. Dla przewoźnika, który nie zabezpieczył tej ceny wcześniej, to cios prosto w rentowność, i dlatego decyzje o cięciu pojemności zapadły w ciągu kilku tygodni, a nie w ramach planowego przeglądu siatki.

Skalę problemu dobrze widać na polskim podwórku: cena paliwa JET A-1 wzrosła od końca lutego z około 800 do około 1300 dolarów za tonę. Według resortu infrastruktury paliwo może dziś odpowiadać nawet za 40 proc. kosztów PLL LOT, wobec typowych 25 proc. Dla porównania, IATA szacuje wzrost udziału paliwa w kosztach operacyjnych linii na świecie z 25,4 proc. w 2025 roku do 31,4 proc. w 2026 — polski przewoźnik jest więc pod presją wyraźnie większą niż średnia branży.

Dlaczego Wizz Air tnie pięć razy mocniej niż Ryanair

Kluczem jest hedging, czyli wcześniejsze zabezpieczenie cen paliwa kontraktami terminowymi. Ryanair przekazał inwestorom, że ma zabezpieczone około 80 proc. zapotrzebowania na paliwo w bieżącym roku finansowym po cenie około 67 dolarów za baryłkę, a więc dużo poniżej obecnych stawek rynkowych. Dzięki temu wystarczyło mu obniżenie celu przewozowego na 2027 rok z 216 do 214 mln pasażerów, czyli o niespełna 1 proc., przy szacowanym zmniejszeniu straty w okresie listopad–marzec o 70–100 mln euro. Wizz Air, zabezpieczony w mniejszym stopniu, musiał zareagować dużo mocniej — stąd 5 proc. i tysiące odwołanych rejsów.

Dla pasażera to coś więcej niż ciekawostka branżowa. Strategia zabezpieczania paliwa przez konkretnego przewoźnika staje się realnym czynnikiem ryzyka przy kupowaniu biletu z dużym wyprzedzeniem — obok znanych już zmiennych w rodzaju popytu na trasie czy sezonowości.

To nie jest jednosezonowa korekta

Kusi, by potraktować zimowe cięcia jako taktyczny ruch na jeden sezon. Tyle że na tym samym Capital Markets Day Wizz Air obniżył także długoterminowe ambicje: zamiast wcześniejszego planu „Wizz 500”, zakładającego około 15 mld euro przychodów i 500 samolotów, przewoźnik mówi teraz o 10 mld euro przychodów, 10-procentowej marży EBIT, 335 maszynach i 127 mln pasażerów rocznie w roku finansowym 2030. To znaczy, że zmiana dotyczy nie tylko najbliższej zimy, lecz tempa, w jakim linia zamierza rosnąć w Europie Środkowej przez kolejne lata.

Nie oznacza to jednak jednolitego odwrotu z Polski. Ryanair nie tylko ogranicza, ale i przesuwa flotę tam, gdzie obsługa lotów jest tańsza — we Wrocławiu, mimo cięć w innych częściach Europy, dokłada kolejne trasy. LOT z kolei ograniczał zimowy rozkład wcześniej i z innych powodów, o czym była mowa przy okazji jego siatki na sezon 2026/27. Reakcja na kryzys paliwowy jest więc selektywna i zależy od konkretnej bazy oraz rynku.

Co to oznacza dla cen biletów

Szef Ryanaira stwierdził wprost, że nie ma wątpliwości co do wzrostu cen biletów w przyszłym roku, jeśli ropa utrzyma się na obecnym poziomie. To istotne przesunięcie tonu, bo tanie linie częściej mówiły dotąd o cięciu lotów niż o podnoszeniu cen. Mechanizm jest prosty: mniej dostępnych miejsc na trasie przy niezmienionym popycie oznacza, że najtańsze pule biletów wyprzedają się szybciej, nawet bez oficjalnej podwyżki taryf. Obecną falę odwołań warto więc czytać jako sygnał wyprzedzający, a nie odosobniony epizod ograniczony do jednej zimy.

Co robić, gdy lot zniknął z rozkładu

Odwołanie rejsu z przyczyn handlowych uruchamia te same uprawnienia co każde inne odwołanie: zwrot pełnej kwoty biletu albo przebukowanie na lot alternatywny, a po spełnieniu dodatkowych warunków również odszkodowanie. Szczegółowe zasady i kwoty zebrano w tekście o prawach pasażera przy odwołanym locie. Warto się z nimi zapoznać, zanim przewoźnik zaproponuje wyłącznie zwrot pieniędzy — często korzystniejsze bywa domaganie się przebukowania na dogodny termin albo przesiadki przez inne lotnisko.

Osoby, które dopiero planują zimowy wyjazd na którąś z wymienionych tras, powinny sprawdzić aktualność rozkładu bezpośrednio u przewoźnika, a nie polegać na wynikach wyszukiwarek cenowych, które mogą jeszcze pokazywać nieistniejące już połączenia. Cała nowa siatka wchodzi w życie razem z początkiem sezonu zimowego 25 października, kiedy zmienia się najwięcej godzin odlotów.

Drogie paliwo nie przekłada się na razie na cenniki — Ryanair zapowiada brak podwyżek cen biletów do wiosny 2027 r., mimo paliwa droższego o 90 proc. rok do roku.

Rachunek za paliwo waży też poza Europą. Na początku października przewoźnik przesunął na styczeń 2027 r. powrót lotów z Katowic i Krakowa do Abu Zabi, tłumacząc to kosztami dłuższej trasy omijającej iracką przestrzeń powietrzną w zestawieniu z obecnymi cenami paliwa.

Dodaj komentarz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *