Lotniska regionalne wyprzedziły Chopina. Brakuje 9 mld zł do 2032 r.

Lotniska regionalne obsługują już 64 proc. polskiego ruchu pasażerskiego – więcej niż Warszawa. Bez kolejnych inwestycji ten wzrost może wyhamować.
Budynek terminalu pasażerskiego lotniska Kraków Balice widziany od strony podjazdu Budynek terminalu pasażerskiego lotniska Kraków Balice widziany od strony podjazdu
Terminal pasażerski lotniska Kraków-Balice, największego portu regionalnego w Polsce. Fot. Bahnfrend / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0 (creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0), zdjęcie zmniejszone.

Zweryfikowano: 30 września 2026

5 min czytania

Lotniska regionalne – Kraków, Gdańsk, Katowice, Poznań i Modlin – obsłużyły łącznie 38,7 mln pasażerów, podczas gdy stołeczne Lotnisko Chopina odprawiło 24,1 mln. Udział portów regionalnych w krajowym ruchu pasażerskim wzrósł z 33 proc. w 2004 r. do 64 proc. w 2025 r. – wynika z raportu Banku Gospodarstwa Krajowego „Regionalne porty lotnicze w Polsce“, opublikowanego we wrześniu 2026 r. Dla pasażera z Krakowa, Trójmiasta czy Wielkopolski oznacza to, że lotnisko najbliżej domu dawno przestało być zapleczem stolicy – stało się głównym kanałem, którym Polacy dziś latają.

Ruch, który przeskoczył stolicę

Skala zmiany jest większa, niż sugerują same procenty. Liczba pasażerów na wszystkich polskich lotniskach wzrosła z 8,8 mln w 2004 r. do 66,1 mln w 2025 r., a tegoroczne dane zapowiadają kolejny rekord: od stycznia do końca czerwca 2026 r. z lotnisk regionalnych skorzystało 21,7 mln podróżnych wobec 18,7 mln w analogicznym okresie 2025 r., czyli o ponad 16 proc. więcej rok do roku. Eurocontrol prognozuje, że w latach 2026–2032 ruch na polskich lotniskach będzie rósł średnio o 2,5 proc. rocznie, ale w przypadku portów regionalnych dynamika ma być wyższa i wynieść 2,9 proc. rocznie.

Dlaczego to ma znaczenie dla pasażera

Przesunięcie środka ciężkości ruchu lotniczego z Warszawy do regionów przekłada się na konkretne decyzje przy planowaniu podróży:

  • Nowe trasy i zwiększone częstotliwości linii niskokosztowych częściej trafiają dziś do Krakowa, Gdańska, Wrocławia czy Poznania niż na Chopina, gdzie liczba wolnych slotów jest ograniczona.
  • Rosnący ruch bez odpowiedniej rozbudowy infrastruktury oznacza dłuższe kolejki do kontroli bezpieczeństwa i odprawy w godzinach szczytu, zwłaszcza w miesiącach wakacyjnych.
  • Presja na miejsca parkingowe i dojazdy do terminali rośnie w regionach szybciej niż w Warszawie, bo mniejsze porty rzadziej mają zapasową przepustowość.

Rachunek za wzrost: 9 mld zł do 2032 roku

W latach 2011–2025 polskie lotniska regionalne wydały na inwestycje łącznie 6,77 mld zł, z czego 3,91 mld zł w pierwszych pięciu latach tego okresu – nakłady, które według BGK umożliwiły niemal czterokrotny wzrost przewozów. Aby utrzymać obecne tempo do 2032 r., porty regionalne potrzebują kolejnych ponad 9 mld zł.

Raport wskazuje, że największy potencjał wzrostu mają porty obsługujące silne gospodarczo metropolie i regiony turystyczne – Kraków, Wrocław, Poznań i Gdańsk. Łukasz Beresiński, dyrektor Departamentu Analiz Branżowych BGK, zwraca uwagę, że o sukcesie poszczególnych lotnisk zadecyduje zdolność przyciągania przewoźników i rozwijania siatki połączeń.

Część inwestycji już rusza. Kraków Airport podpisał w maju umowę na pierwszy etap rozbudowy terminala pasażerskiego T6 o wartości ponad 661 mln zł brutto – to największe przedsięwzięcie infrastrukturalne w historii lotniska w Balicach. W Rzeszowie-Jasionce kończy się drugi etap rozbudowy równoległej drogi kołowania, a Poznań-Ławica przygotowuje rozbudowę hali przylotów. Skanery bezpieczeństwa 3D, przyspieszające kontrolę, uruchomiono już w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu, Rzeszowie i Lublinie – choć zakres wdrożenia bywa różny i nie wszędzie przełożył się jeszcze na zniesienie limitu płynów. W 2027 r. skanery mają trafić także do Modlina i na Pyrzowice.

LotniskoInwestycjaStatus i wartość
Kraków-BaliceRozbudowa terminala T6, I etapUmowa z maja 2026 r., ponad 661 mln zł brutto
Rzeszów-JasionkaRównoległa droga kołowania, II etapPrace zakończone, trwa odbiór formalny
Poznań-ŁawicaRozbudowa hali przylotówEtap przygotowania projektu
Modlin, Katowice-PyrzowiceSkanery bezpieczeństwa 3DWdrożenie planowane na 2027 r.

Cień CPK nad regionalnymi portami

Kontekstu dostarcza równoległa wiadomość: budowa Portu Polska w podwarszawskim Baranowie nie ruszyła we wrześniu, jak wcześniej planowano. Wiceprezes spółki CPK Piotr Rachwalski w rozmowie z „Rzeczpospolitą“ we wrześniu 2026 r. określił opóźnienie jako kilkutygodniowe; pozwolenia na budowę spółka spodziewa się na przełomie września i października, co oznacza start głównych prac w październiku lub listopadzie 2026 r. Termin otwarcia lotniska – koniec 2032 r. – oficjalnie się nie zmienia.

To jednak oznacza, że przez najbliższych sześć lat cały przyrost popytu na loty w Polsce będzie musiała obsłużyć dzisiejsza infrastruktura, w coraz większym stopniu regionalna – a nie Chopin ani przyszły megaport.

Nie wszystkie lotniska urosną tak samo

Raport BGK zastrzega, że tempo rozwoju poszczególnych portów będzie się różnicować. Silne ośrodki turystyczne i gospodarcze mają największe szanse na dalszy dynamiczny wzrost i nowe połączenia. Mniejsze porty, mimo prowadzonych inwestycji infrastrukturalnych, mogą rosnąć wolniej, jeśli nie przyciągną przewoźników i kierunków wspierających miejscową gospodarkę oraz turystykę. Rozbudowa terminala sama w sobie nie generuje ruchu – decyduje siatka połączeń.

Co to oznacza w praktyce

Dla pasażera z regionu wniosek jest prosty: to lotnisko regionalne, a nie Chopin, jest dziś najbardziej prawdopodobnym miejscem pojawienia się nowych tras i częstszych rejsów. Jednocześnie brak części z brakujących 9 mld zł oznacza realne ryzyko dłuższych kolejek i większego zatłoczenia terminali w szczycie sezonu, zanim nowa infrastruktura zdąży nadążyć za popytem – a na odciążenie ze strony CPK nie ma co liczyć jeszcze przez kilka lat.

Na podstawie: raport Banku Gospodarstwa Krajowego „Regionalne porty lotnicze w Polsce“ (wrzesień 2026), dane Urzędu Lotnictwa Cywilnego o przewozach w polskich portach lotniczych w 2025 r., prognoza Eurocontrol 2026–2032, komunikaty Kraków Airport i Poznań Airport oraz wypowiedzi przedstawicieli spółki CPK dla „Rzeczpospolitej“.

Pytanie o to, kto ma finansować lotnictwo, dotyczy nie tylko inwestycji w porty. Rząd rozważał też przeniesienie kosztów nadzoru lotniczego na pasażerów, ale opłatę doliczaną do biletu ostatecznie odłożono. Na lukę inwestycyjną nakłada się jeszcze jeden problem z pieniędzmi: Pfizer zablokował ponad 80 proc. przychodów PAŻP, a sąd w Brukseli ma rozpatrzyć sprzeciw agencji 15 października.

Dodaj komentarz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *