Zweryfikowano: 23 października 2026
4 min czytania
Port Lotniczy Poznań-Ławica zanotował we wrześniu 2026 r. najlepszy wrześniowy wynik w swojej historii: 474,6 tys. pasażerów, o 2 proc. więcej niż rok wcześniej. W tym samym czasie okazało się, że rozbudowa hali odpraw i strefy przylotów, która miała rozładować tłok przy stanowiskach check-in, nie ruszy w listopadzie 2026 r., jak zapowiadano, lecz najwcześniej jesienią 2027 r. — blisko rok później.
Rekordowy wrzesień, rekordowe dziewięć miesięcy
Od stycznia do końca września 2026 r. z Poznań Airport skorzystało 3 383 941 pasażerów — o niemal 90 tys. więcej niż w analogicznym okresie 2025 r., czyli o 3 proc. We wrześniu największy udział w ruchu miały linie niskokosztowe (234,5 tys. pasażerów), tuż za nimi czartery (187,1 tys.), a przewoźnicy tradycyjni obsłużyli 52,5 tys. podróżnych.
Taka struktura ruchu wiele tłumaczy. Czartery i linie niskokosztowe odprawiają pasażerów w krótkich, gęstych oknach czasowych i nie rozkładają obciążenia równomiernie na cały dzień. To właśnie hala check-in i strefa przylotów są w Poznaniu wąskim gardłem, a nie liczba miejsc na płycie czy długość pasa. Szczegółowy opis układu terminala, dojazdu i parkingów na Ławicy zebraliśmy osobno.
Harmonogram, który przesunął się o rok
Pierwotny plan był precyzyjny. Według zapowiedzi lotniska z przetargu ogłoszonego w grudniu 2025 r. (oferty na dokumentację projektową przyjmowano do 12 grudnia) prace budowlane miały ruszyć w listopadzie 2026 r., wraz z początkiem sezonu zimowego, i zakończyć się do kwietnia 2027 r., przed szczytem wakacyjnym. Hala odpraw miała zyskać ok. 1360 mkw, czyli dwukrotność obecnej powierzchni.
W połowie października lotnisko podało inny termin. Jak 15 października przekazał rzecznik portu Marcin Wesołek w rozmowie z portalem wpoznaniu.pl, inwestycje mają ruszyć dopiero w przyszłym roku, najprawdopodobniej po sezonie letnim, czyli jesienią 2027 r. Rzecznik nazywa przy tym rozbudowę hali check-in i części przylotowej konieczną. W praktyce oznacza to, że inwestycja, która miała być gotowa wiosną 2027 r., nie zostanie wtedy nawet rozpoczęta, a nowa data zakończenia prac nie została podana.
- Pierwotny plan: start prac XI 2026, koniec IV 2027
- Aktualny plan: start prac jesień 2027, koniec nieustalony
- Powiększenie hali check-in: ok. 1360 mkw, dwukrotnie
Więcej samolotów na płycie, tyle samo miejsca w hali
Szybciej niż wnętrze terminala rozbudowywana jest płyta postojowa: liczba stanowisk dla samolotów ma wzrosnąć z 17 o kolejnych sześć, do 23. Dla pasażerów oznacza to potencjalnie więcej wczesnoporannych odlotów, bo maszyna nocująca na miejscu może wystartować wcześniej niż ta, która dolatuje nocą z innego portu. Kolejek przy odprawie ani ścisku w hali przylotów to jednak nie rozwiązuje — przeciwnie, więcej bazowanych samolotów to więcej pasażerów w tym samym budynku.
Równolegle port przygotowuje osobne postępowanie na projekt szerszego programu modernizacji, szacowanego na ok. 1,3 mld zł. Część przesunięcia może więc wynikać z synchronizacji obu dokumentacji: zamiast rozbudowywać terminal fragmentarycznie, lotnisko czeka na projekt obejmujący całość. To wyjaśnienie nie zmienia jednak tego, co odczują podróżni w najbliższych sezonach.
Zima wjeżdża do tego samego budynku
Od 25 października, wraz ze startem sezonu zimowego 2026/2027, ruch w Poznaniu jeszcze wzrośnie. KLM uruchamia trzecią codzienną rotację do Amsterdamu, a Ryanair dodaje Barcelonę i Porto oraz bazuje na Ławicy piąty samolot. Tego samego dnia zaczyna na lotnisku obowiązywać czterogodzinna cisza nocna, a w rozkładzie Zurych ustępuje miejsca Bazylei. Więcej połączeń trafi do tej samej hali odpraw, która formalnie miała być już wtedy w budowie.
Praktyczny wniosek dla osób startujących z Poznania: w godzinach szczytu czarterowego i w pierwszych tygodniach rozkładu zimowego warto liczyć się z większym ruchem przy odprawie i w strefie przylotów niż rok temu. Rozbudowa, która miała to zmienić, nie poprawi sytuacji nawet przed szczytem wakacyjnym 2027 r.
Rekord to jeszcze nie najszybszy wzrost
Warto przy tym zachować proporcje. Rekordowy wrzesień nie oznacza, że Poznań rośnie dziś najszybciej w kraju: 2 proc. wzrostu to wyraźnie mniej niż 11,19 proc., o jakie w tym samym miesiącu urósł Lublin. Ławica była najszybciej rosnącym polskim lotniskiem w 2024 r., gdy ruch zwiększył się o blisko 30 proc. rok do roku, ale obecna dynamika jest umiarkowana. Problem nie dotyczy zresztą wyłącznie Poznania: polskie porty regionalne obsługują dziś większość ruchu w kraju, a ich plany inwestycyjne sięgają miliardów złotych. Presja na terminal bierze się więc nie z gwałtownego skoku, lecz z poziomu ruchu, który utrzymuje się wysoko od kilku sezonów — i z inwestycji, która za nim nie nadąża.






